W szybko ewoluującym krajobrazie technologicznym sztuczna inteligencja (AI) nie polega już tylko na tworzeniu pasywnych asystentów cyfrowych, którzy odpowiadają na zapytania lub znajdują informacje. Obecnie sztuczna inteligencja staje się aktywnym uczestnikiem procesów cyfrowych, rutynowo podejmując decyzje oparte na danych bez interwencji człowieka.
W przeszłości nasze interakcje z cyfrowymi asystentami opierały się głównie na poleceniach. Prosimy Siri, aby podawała nam aktualne informacje o pogodzie, wzywamy Alexę do odtwarzania naszych ulubionych piosenek lub kierujemy Asystenta Google, aby zlokalizował najbliższą kawiarnię. Jutro jednak polecenia te mogą wydawać się śmiesznie przestarzałe. Po prostu upoważnimy naszych cyfrowych asystentów do samodzielnego działania.
Wyobraź sobie następujący scenariusz - planujesz wakacje. Zamiast przeglądać wiele stron internetowych, porównywać ceny linii lotniczych, szukać odpowiedniego zakwaterowania i martwić się o organizację podróży, spersonalizowany asystent AI przejmuje kontrolę. Zna on twoje preferencje, poprzednie podróże, ograniczenia finansowe, to, co cenisz w zakwaterowaniu i wszystkie te drobne szczegóły, które sprawiają, że podróż jest przyjemna. Wystarczy wspomnieć o miejscu docelowym i voila - plan podróży jest zaplanowany, loty zarezerwowane, a wszystkie inne ustalenia starannie ułożone, a wszystko to przy filiżance kawy.
Przejście od biernej pomocy do aktywnego uczestnictwa
Ten skok od biernej pomocy do aktywnego uczestnictwa oznacza, że systemy oparte na sztucznej inteligencji mogą rozumieć kontekst, podejmować decyzje i podejmować działania. Aby to ułatwić, muszą otrzymać uprawnienia dostępu, kontroli i delegowania określonych zadań. Uprawnienia te wymagałyby wyraźnej zgody użytkownika i zawierałyby zabezpieczenia zapobiegające niewłaściwemu wykorzystaniu uprawnień.
Ta zmiana w kierunku przetwarzania opartego na agentach zmienia nasze spojrzenie na sieć, jaką znamy. Sieć pierwotnie rozwinęła się jako ogromne repozytorium informacji, w którym jednostki mogły znajdować i wymieniać dane. Jednak kolejna iteracja sieci wydaje się być taką, w której agenci AI aktywnie analizują, negocjują, handlują i poruszają się po tych danych autonomicznie zgodnie z naszymi wytycznymi. Ta transformacja jest obiecująca zarówno dla osób prywatnych, jak i firm, potencjalnie oszczędzając czas i zasoby, jednocześnie zwiększając doświadczenie i produktywność.
Jednak to na technologach spoczywa odpowiedzialność za poruszanie się po tej kolosalnej zmianie z etyką, prywatnością i bezpieczeństwem w centrum uwagi. W miarę jak agenci AI ewoluują od pobierania informacji na polecenie do samodzielnego podejmowania decyzji, kluczowe znaczenie ma zapewnienie, że nasza cyfrowa prywatność nie zostanie naruszona. Wymaga to rygorystycznych norm i regulacji w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji, nadając najwyższy priorytet zgodzie użytkownika, prywatności i bezpieczeństwu danych w środowisku, które nieustannie odzwierciedla złożoność ludzkiego umysłu.
Rzeczywiście, granica między science fiction a rzeczywistością wydaje się zacierać bardziej niż kiedykolwiek. Nadchodzi przyszłość, w której agenci AI nie będą już biernymi obserwatorami, ale aktywnymi graczami dokonującymi wyborów w naszym imieniu. Pytanie nie brzmi zatem, czy ta zmiana nastąpi, ale jak będziemy nią zarządzać, aby zapewnić, że korzyści płynące ze sztucznej inteligencji będą czerpane bez poświęcania naszego bezpieczeństwa lub autonomii.
Oryginalny artykuł: VentureBeat