Uderzające jest to, że funkcja “recenzji ekspertów” Grammarly została niedawno poddana kontroli, gdy użytkownicy zauważyli, że porady generowane przez sztuczną inteligencję wydają się pochodzić od ekspertów branżowych. Obejmowało to kilka znanych osób, które nie wyraziły zgody na powiązanie ich nazwisk z tą funkcją, co wywołało dyskusję na temat etyki korzystania ze sztucznej inteligencji w pomocach do pisania.
Grammarly, narzędzie do sprawdzania pisowni i gramatyki chwalone zarówno przez studentów, jak i profesjonalistów, wprowadziło w sierpniu funkcję ‘recenzji eksperta’. Ta innowacja obiecała zapewnić użytkownikom porady dotyczące pisania “inspirowane” przez ekspertów w danej dziedzinie. Twierdzenie to okazało się jednak dość spektakularne, gdy okazało się, że niektórzy z tych ‘ekspertów’ byli całkowicie nieświadomi swojego wkładu.
Co zaskakujące, autorzy testujący tę funkcję odkryli opinie, które wydawały się pochodzić od osób z ich własnych kręgów zawodowych. Jedno z odkryć zostało dokonane przez pisarza, który znalazł komentarze, które wydawały się naśladować rady jego kolegów z The Verge, w tym redaktora naczelnego Nilaya Patela, redaktora naczelnego Davida Pierce'a oraz starszych redaktorów Seana Hollistera i Toma Warrena. Wygląda na to, że Grammarly nie zrobiło nic, aby uzyskać zgodę tych osób przed użyciem ich nazwisk w funkcji.
To niedopatrzenie Grammarly rodzi ważne pytania dotyczące prywatności danych i etycznego wykorzystania sztucznej inteligencji. W szczególności podkreśla potrzebę przyjęcia przez firmy technologiczne przejrzystych procesów podczas opracowywania funkcji, które odwołują się lub replikują żywe osoby.
Naruszenie wskazuje również na potencjalny rozdźwięk między twórcami technologii a użytkownikami, jeśli chodzi o oczekiwania dotyczące prywatności i zgody. Innowacje takie jak funkcja ‘przeglądu eksperckiego’ mogą wydawać się przełomowe w teorii, ale jeśli nie zostaną wykonane prawidłowo, mogą prowadzić do przekroczenia granic i utraty zaufania.
Ponieważ sztuczna inteligencja nadal kształtuje nasze życie i miejsca pracy, tego typu rozmowy stają się coraz bardziej krytyczne. Firmy takie jak Grammarly mają obowiązek nie tylko tworzyć pomocne narzędzia dla swoich użytkowników, ale także wspierać kulturę szacunku dla osób, do których odnoszą się ich produkty. Incydent ten służy jako przypomnienie dla wszystkich, że należy zachować należytą ostrożność w poruszaniu się po skomplikowanych granicach między wykorzystaniem sztucznej inteligencji, prywatnością i etyką.
Więcej szczegółów można znaleźć w oryginalnym artykule na The Verge. https://www.theverge.com/ai-artificial-intelligence/890921/grammarly-ai-expert-reviews
.