Gen AI: łyk nowoczesnej eugeniki

Pochodząca ze środowiska, w którym kreatywność i więzi międzyludzkie są najważniejsze, filmowiec Valerie Veatch nigdy nie sądziła, że zainteresuje się stosunkowo zimnym, logicznym światem sztucznej inteligencji. Jednak wydanie Sora firmy OpenAI, generatywnego modelu sztucznej inteligencji typu tekst-wideo, w 2024 r. wzbudziło jej ciekawość. Veatch, podobnie jak wielu innych, była zafascynowana złożoną i nowatorską technologią, mimo że nie w pełni rozumiała jej zawiłości.

Zastosowanie sztucznej inteligencji w sztuce było nowością, która przyciągnęła uwagę filmowca. Powstające społeczności internetowe artystów wykorzystujących sztuczną inteligencję do tworzenia i udostępniania unikalnych dzieł sztuki przyciągnęły Veatch jak ćmę do płomienia. Możliwość nawiązania znaczących kontaktów z podobnie myślącymi artystami przyciągnęła ją do przestrzeni sztucznej inteligencji, domeny inaczej uważanej za pozbawioną ludzkiego dotyku i emocji.

Jej entuzjazm został jednak szybko zastąpiony szokiem i niepokojem. Technologia, znana z tworzenia innowacyjnych treści, pokazała swoją ciemną stronę, która została rażąco zignorowana przez społeczność AI. Model sztucznej inteligencji, który miał być narzędziem twórczej ekspresji, zaczął tworzyć obrazy skażone rasizmem i seksizmem.

Veatch była głęboko zaniepokojona obojętnością społeczności AI na uprzedzenia emanujące z maszyny. Te uprzedzenia, które od dawna są kwestią społeczną, zdawały się bez wysiłku przenikać do programowania AI, zabarwiając generowane przez nią treści nierównością. Rażąca ignorancja jej kolegów entuzjastów wobec tych kwestii była jeszcze bardziej przygnębiająca dla Veatch.

Ujawnienie to nie tylko uwypukliło poważne niedociągnięcia modeli AI, ale także zrodziło pytania o odpowiedzialność społeczności AI za zajęcie się tymi uprzedzeniami. Maszyny pokazują tylko to, czym są karmione; rasizm i seksizm dominujące w obrazach AI są jedynie odzwierciedleniem uprzedzeń, które istnieją w dostarczonych danych szkoleniowych. Ale czy twórcy i użytkownicy tych modeli nie powinni być bardziej odpowiedzialni za treści tworzone przez sztuczną inteligencję?

Spotkanie Veatch ze sztuczną inteligencją i jej późniejsze rewelacje rzucają światło na ciemniejszą stronę postępu technologicznego, która często pozostaje niezauważona. Jej historia podkreśla konsekwencje traktowania technologii jako obiektywnej siły, ignorując w ten sposób jej potencjał do utrwalania ludzkich uprzedzeń. Ostatecznie historia Veatch podkreśla zaangażowanie potrzebne do zapewnienia integralności treści tworzonych przez sztuczną inteligencję i przeciwdziałania niezamierzonemu propagowaniu uprzedzeń społecznych.

Dostępny oryginalny artykuł tutaj.

Mogą Ci się również spodobać

Porozmawiaj z ALIA

ALIA