Kiedy myślimy o muzyce inspirowanej synth popem z lat 80., pierwsze nazwiska, które przychodzą nam do głowy, to prawdopodobnie nie raper z Los Angeles Fenix Flexin ani jego utwór “Rubberz”. Jednak niedawno Flexin przyznał się do wykorzystania sztucznej inteligencji (AI) przy tworzeniu swojego przeboju. Stało się to po pojawieniu się filmów opublikowanych przez producenta Medasina, który twierdził, że utwór został stworzony za pomocą narzędzia AI o nazwie Treblo – znanego wcześniej jako Sonauto.
Słyszę jednak, jak pytacie: “Jak sztuczna inteligencja może stworzyć piosenkę?”. Cóż, to słuszne pytanie. Widzicie, sztuczna inteligencja działa w ten sposób, że obserwuje wzorce i na ich podstawie tworzy kreatywne dzieła. Tego rodzaju narzędzie przypomina zaawansowany algorytm, który pobiera informacje, przetwarza je i generuje nowatorskie wyniki.
Jeszcze ciekawsze jest to, że firma stojąca za Treblo wypuściła również wykrywacz AI. Zastanawiacie się pewnie, do czego służy ten wykrywacz? Służy on do sprawdzania, czy utwór został stworzony przy użyciu sztucznej inteligencji Treblo. Całkiem fascynujące, nie sądzicie? To coś w rodzaju skanera utworów muzycznych, który sprawdza, czy zostały one wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
A wisienka na torcie? Okładka utworu “Rubberz” Fenixa Flexina, która wygląda, jakby została stworzona przez sztuczną inteligencję. Nie tylko utwory przechodzą transformację dzięki sztucznej inteligencji, ale także elementy wizualne. To tylko pokazuje, w jakim stopniu sztuczna inteligencja zmienia branżę muzyczną.
Nie jest to jednak pierwszy przypadek, kiedy artysta przyznał się do korzystania ze sztucznej inteligencji. Być może pamiętacie, jak Tyga trafił na pierwsze strony gazet, ponieważ w swoim inspirowanym latami 80. albumie wykorzystał sztuczną inteligencję $tarface. Wtedy wywołało to sporo kontrowersji, ale wygląda na to, że obecnie pomysł ten zyskuje coraz większą akceptację, prawda?
Myślę, że teraz pojawia się pytanie, co sądzimy o zaangażowaniu sztucznej inteligencji w tworzenie muzyki. Czy jesteśmy gotowi to zaakceptować, czy też może stanowi to zagrożenie dla autentycznej kreatywności? Czas pokaże.
W odpowiedzi na komentarze zamieszczone w jego Post na Instagramie, Fenix Flexin powiedział: “Nigdy nie twierdziłem, że nie korzystałem ze sztucznej inteligencji, tylko że nie miała ona nic wspólnego z procesem nagrywania. Nawet nie wiedziałem, co to za aplikacja, dopóki nie zrobiliśmy miksowania…”
I oto mamy to – oto historia rosnącego wpływu sztucznej inteligencji na branżę muzyczną, opowiedziana poprzez utwór “Rubberz” Fenixa Flexina i jego okładkę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. To intrygująca historia, która z pewnością wyznacza precedens dla przyszłych twórców i producentów muzycznych.
Jeśli jesteś ciekawy i chcesz dowiedzieć się więcej, możesz przeczytaj całą historię na stronie The Verge.