Ewolucja muzyki AI
Kilka lat temu pojawiła się piosenka wygenerowana przez sztuczną inteligencję, której wokal przypominał Drake'a. Nazwana “BBL Drizzy”, zapowiadała nową epokę w branży muzycznej, w której artyzm, podobieństwo i prawa autorskie staną się polem bitwy. Rozwój ten doprowadził do gorącej rywalizacji między trzema największymi wytwórniami muzycznymi — Universal Music Group (UMG), Sony Music Entertainment i Warner Records — a firmami zajmującymi się sztuczną inteligencją Udio i Suno.
Największe wytwórnie muzyczne podjęły wspólne działania prawne przeciwko firmom zajmującym się sztuczną inteligencją, zarzucając im naruszenie praw autorskich. Ponadto wszczęły spór z serwisem TikTok w sprawie zarządzania treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję na platformie i opracowały narzędzia AI do monitorowania obiegu swojej muzyki w Internecie.
Co ciekawe, obecnie obserwujemy ocieplenie stosunków między branżą muzyczną a start-upami zajmującymi się sztuczną inteligencją. Wyłoniła się droga do osiągnięcia znacznych zysków, która w niepokojący sposób przypomina istniejący system, który nęka artystów.
Bloomberg poinformował niedawno, że trzej najwięksi gracze zawarli umowy na wyłączność z Klay, startupem muzycznym promującym etyczną sztuczną inteligencję. Najwyraźniej Klay planuje uruchomienie serwisu streamingowego, który umożliwi użytkownikom remiksowanie istniejących utworów w różnych stylach dzięki modelowi wyszkolonemu na tysiącach licencjonowanych utworów.
Nowe przedsięwzięcie: KLAY
Potwierdzając współpracę z Klay, Warner Records ogłosiło: “KLAY nie jest silnikiem generującym memy na podstawie podpowiedzi, zaprojektowanym w celu zastąpienia ludzkich artystów. Jest to raczej zupełnie nowy produkt abonamentowy, który ma na celu promowanie wielkich artystów i celebrowanie ich twórczości. W ramach systemu KLAY fani mogą kształtować swoją muzyczną podróż w nowy sposób, zapewniając jednocześnie odpowiednie uznanie i wynagrodzenie uczestniczącym w nim artystom i autorom piosenek”. Słowa te rozwiały obawy wielu osób.
Pojawiają się przykłady współpracy między wytwórniami muzycznymi a firmami zajmującymi się sztuczną inteligencją w dziedzinie muzyki, co stanowi precedens dla zakończenia konfliktu. W październiku UMG i Udio osiągnęły porozumienie, a Warner Music poszło w ich ślady. Porozumienie to zwiększy możliwości licencjonowania muzyki i zapewni artystom potencjalne źródła dochodów. Jednak spór sądowy nadal toczy się przeciwko Suno.
Według raportu Financial Times, wytwórnie domagają się mechanizmu rekompensat, który odzwierciedla początki streamingu muzycznego: mikropłatności oparte na odtworzeniach utworów. Chociaż artyści i liderzy branży, tacy jak Taylor Swift, skrytykowali tę metodologię, argumentując, że przynosi ona większe zyski wytwórniom niż twórcom muzyki. Szczegóły umów Klay pozostają nieznane, ale wraz z rozwojem sztucznej inteligencji mogą one stać się bardzo skomplikowane. Weźmy na przykład komplikacje związane z wynagrodzeniem wynikające z remiksu popularnej piosenki stworzonego przez użytkownika, który stał się viralem na TikToku i uzyskał miliony wyświetleń.
Mroczna rzeczywistość muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję
Dynamika ekosystemu muzycznego generowanego przez sztuczną inteligencję jest dość złożona. Na przykład serwis Spotify usunął w ciągu ostatniego roku 75 milionów “spamerskich” utworów. Jednym z nich był utwór “I Run” stosunkowo nieznanego artysty HAVEN, który stał się viralem dzięki serwisowi TikTok. Wiele osób błędnie przypisywało wokal artystce R&B Jorja Smith. Jak na ironię, utwór ten uzyskał oszałamiającą liczbę 13 milionów odtworzeń, zanim został usunięty. Skłoniło to serwis Spotify do wprowadzenia nowej polityki przeciwko podrabianiu wokalu artystów. Chociaż polityka ta nie dotyczy oryginalnych kompozycji, które brzmią jak utwory znanych artystów, to jednak skłania nas do dyskusji na temat prawa do wizerunku.
Twórcy utworu przyznali się ostatecznie, że napisali i wyprodukowali piosenkę, ale przetworzyli wokal za pomocą narzędzia AI firmy Suno. Narzędzie to wykorzystuje podpowiedzi tekstowe do generowania piosenek. Po usunięciu utworu przez Spotify, HAVEN. ponownie go opublikował, tym razem z ludzkim wokalem zamiast generowanego przez AI głosu podobnego do głosu Smitha. Fascynujące jest to, że wielu słuchaczy wyraziło preferencję dla wersji AI.
Takie przypadki tworzą surrealistyczny obraz przyszłości branży muzycznej. Utwory generowane przez sztuczną inteligencję, błędnie przypisywane ludzkim artystom bez żadnej umowy licencyjnej, będą nadal zalewać internet, a wytwórnie będą nieustannie dążyć do ich usunięcia. Oficjalnie licencjonowane utwory AI, udostępnione dzięki uprzejmości Klay i trzech największych wytwórni, będą współistnieć z tymi niezatwierdzonymi utworami AI. Ten wir przesyłania, usuwania, ponownego przesyłania i modyfikacji nieuchronnie rodzi skomplikowane pytania dotyczące własności i wynagrodzenia. Dzięki współpracy z firmami zajmującymi się muzyką generowaną przez sztuczną inteligencję wytwórnie próbują poruszać się po coraz bardziej niejasnym terytorium: muzyka generowana przez sztuczną inteligencję, która odzwierciedla naszych artystów, jest mile widziana, o ile otrzymujemy za nią wynagrodzenie.